Nie wpuścili dzieci do schronu. Rosjanie zachowali się skandalicznie
W rosyjskim Biełgorodzie, mieście oddalonym tylko o 40 km od granicy z Ukrainą, sytuacja wciąż jest napięta. Gdy mieszkańcy usłyszą alarm bombowy, biegną do schronu. Tak było w poniedziałek. Jednak, z jakiegoś powodu, ludzie nie wpuścili dzieci do schronu. Musiały uciekać do innego, ryzykując życiem.